openerowe szaleństwo

jako „niemalże” historyk sztuki, mojej uwadze na Heineken Open’er Festival nie mogło ujść „dzieło sztuki”. (Dzieła sztuki na openerze wprowadzili rok temu i sama nie wiem czy to dobry pomysł…) Pan Paweł  Artysta postawił na terenie festivalu wielki, pomalowany na biało autobus, dał ludziom mazaki i tak stworzył swoją pracę. „Raj dla wandali” jak to ktoś na miejscu skomentował.
Oczywiście zostawiliśmy coś po sobie. Paweł wykonał pełną podziwu stepującą biedronkę w zajebistych bucikach (jak przechylisz głowę w prawą stronę, dopatrzysz się jej)
Ja oczywiście poleciałam z małpą i muszę przyznać, że malowanie, walcząc z grawitacją jest trudne.

Komentarze

  1. Mi się ten pomysł podoba 🙂 Tylko szkoda, że tylko mazakami można było się wykazać, bo można by stworzyć coś naprawdę ciekawego i dużego (bo tak to cięzko skupić się na czymkolwiek)
    Studiujesz na asp?

  2. hej! niestety nie studiuję na asp i myślę, że mogę to zaliczać do moich błędów życiowych 😉 więc pozostaje mi działanie amatorskie 🙂 kończę teraz mgr z historii sztuki 🙂

Dodaj komentarz