Portret – Bożenka

Dawno nic nie wrzucałam, ponieważ miałam intensywne przeżycia związane z pracą. Doprowadziło to do tego, że moje natchnienie umarło i nie potrafiłam usiąść i cokolwiek namalować. Chcę to nadrobić, ponieważ mam poczucie, że traciłam tylko czas na rzeczy, które nawet nie miałam ochoty robić. Życie jest jednak ciężkie…. , cytując mojego byłego szefa, który mówił to codziennie rano po wyjściu ze swojego czarnego porsche cayenne.

Przestawiam wam Bożenkę 25x35cm, tempera + akryle. Poniżej moje natchnienie. Ruchliwa bestia.

Dodaj komentarz